Category Archives: Telewizja i człowiek

MAGICZNA SIŁA TV

Od czego jednak zacząć i jak poprowadzić opo­wieść o dniu dzisiejszym telewizji? Może od tego, jak z nastaniem zmierzchu, owej intymnej pory, władzę nad miastem przejmuje jakaś magiczna siła? Przenika do domów poprzez dachy, ściany, zamknięte okna. I oto nagle staruszkowie, otrząsnąwszy się po całodziennej drzemce, ożywiają się, a dzieci rozpierane nad­miarem energii stają się nieprawdopodobnie wprost posłuszne. Uczeni odrywają się od swej pracy, panie domu porzucają niedomyte naczy­nia w kuchni. Kilka milionów ludzi jak na zawo­łanie nie widząc się wzajemnie jednocześnie za­czyna śmiać się czy też jednocześnie smucić. Pu­stoszeją ulice, teatry, czytelnie. Zmniejsza się zu­życie wody.

ISTNIENIE ZALEŻNOŚCI

O istnieniu tej prostej i wyraźnie do­strzegalnej zależności między pracą stacji telewi­zyjnych i wodociągowych przeczytałem w pew­nym czasopiśmie zagranicznym.Ludzie jak na komendę przestają korzystać z kąpieli, aby później znów jak na komendę udać się do łazienek.Można o telewizji napisać powieść z gatunku fantazji naukowej czy jakąś utopię społeczną, na przykład w stylu Karela Ćapka… Za oceanem pojawiły się pierwsze telewizory. Pisze się o nich jak o czymś niezwykłym. Jedni (jak to zwykle bywa w takich przypadkach) nie bardzo wierzą w ich możliwości, drudzy (jak to również bywa w takich przypadkach) zaczynają snuć rozważania „o postępie” i „roli użytkowej” nowego wynalazku. Tymczasem telewizory — ni­czym óapkowskie jaszczury — mnożą się i roz­przestrzeniają z błyskawiczną szybkością. Sztur­mem zdobywają miasta, rozpełzają się po wsiach

KRZYŻ ANTEN

Krzyże anten znaczą ich zwycięski pochód. Wła­dają już całymi obszarami kraju.To jakby okupacja.Ludzie, nie zdając sobie z tego sprawy, stają się daltonistami, przestają reagować na barwy ota­czającego ich świata. Całe ich życie staje się ilu­zoryczne.Iluzoryczna jest wiedza, która nie została zdo­byta pracą, utrwalona dociekliwością umysłu, ale przyjęta na wiarę z ust lektorów pospiesznie ilu­strujących swe wywody pokazem obrazków… Ilu­zoryczne jest uczucie miłości do kobiety, która przychodzi na spotkanie o wyznaczonej godzinie, spogląda ci czule w oczy, sprawia wrażenie za­kochanej, iluzoryczne, gdyż pozostanie ona prze­cież na ekranie… Iluzoryczny jest ów świat, który mamli cię z telewizora łoskotem mknących gdzieś w dal pociągów, urokami przechadzek nabrzeżami kanałów w Leningradzie czy uliczkami Paryża, meczem piłki nożnej lub krokami modnego tań­ca.

STOJĄC W MIEJSCU

A życie nie stoi w miejscu. Toczy się dalej nie­zależnie od ciebie. Nie chce ci się wskoczyć do dalekobieżnego pociągu, aby nazajutrz obudzić się gdzieś daleko. Nie byłeś w Paryżu, znasz go z fil­mów i kronik, tak świetnie poznałeś to miasto, że jechać tam nie ma po co. Zapomniałeś już nawet o  tym, że można wyrwać się z domu i pójść na mecz, aby odetchnąć atmosferą przepełnionych trybun. Dawno cię już o tym przekonano, że na ekranie telewizora lepiej widać przebieg gry. Na­wet w lekcji tańca uczestniczysz nie wstając z fo­tela, wydaje ci się, iż to wystarczy, aby zapamię­tać układ kroków. „Ukośny deszcz” przechodzi bokiem — tego obawiał się Majakowski, nawet sam Majakowski.

ŻYCIE PŁYNIE

Życie płynie nie niosąc ciebie w swym wart­kim nurcie.Świat jest iluzoryczny. Świat oglądany poprzez szkło.A finał może być podnoszący na duchu, choć dramatyczny. Ludzie wypowiedzą wojnę telewi­zorom. Będą je wyłączać, niszczyć i wyzwoliwszy się spod ich zniewalającej władzy, wyjdą znów na ulice, zapełnią stadiony, zaczną się nawzajem odwiedzać i choćby tylko od święta wyjeżdżać na łono przyrody, do lasu, nad rzekę…Książka ta mogłaby być rodzajem współczesne­go pamfletu, jeśli utrzymać by ją w stylu gro­teski, fantazji naukowej.A może jeszcze nie nadeszła pora, aby pisać o  telewizji opowiadania fantastyczne? Może pierw­sze słowo powinno należeć do publicystyki? Przecież problemy, o których mowa, są całkiem realne. Stawia je na porządku dziennym samo ży­cie. Wymagają one wnikliwej analizy. Rozsądnego rozważenia.

TELEWIZOR PRZYKUWA DO MIESZKANIA

Prawda, lubimy powtarzać, jest bardziej fra­pująca niż zmyślenie. I tak jest w istocie.Rimma Kazakowa, młoda poetka rodem z Da­lekiego Wschodu, zaznajomiła mnie, gdy kiedyś odwiedziłem jej dzielone z innymi mieszkanie, z interesującą statystyką. Mieszkanie składa się z:dziewięciu pokoi zamieszkiwanych przez dziewięć rodzin posiadających, dziewięć telewizorów.Nastaje wieczór. Ludzie zamykają się w swo­ich pokojach. Dziewięć telewizorów pracuje na pełny regulator…W ten sposób zarysowuje się jeden z najważ­niejszych problemów naszej sfery zainteresowań, a mianowicie sprawa, którą nazwijmy: telewizja i społeczeństwo.Telewizor przykuwa człowieka do mieszkania, zamyka go w światku rodzinnym. Dobrze, że telewizja nie została wynaleziona w latach dwudziestych!

CHARAKTERYSTYCZNE TENDENCJE

Wszystko bowiem odcią­gałoby wówczas potencjalnych telewidzów od pro­gramu: czy byłyby to żywiołowo organizowane wiece, czy też uczestnictwo w „masowych wido­wiskach”! Cóż, były to, jak wiemy, czasy roman­tyczne. Ludzie jeszcze nie chcieli być tylko wi­dzami.W latach trzydziestych telewizja też nie absor­bowałaby w zasadzie ludzi. Praca agitacyjna, bu­dowy komsomolskie, wreszcie po prostu brak pie­niędzy na kupno telewizora.A obecnie? Jakim tendencjom charakterystycznym dla na­szych czasów telewizja wychodzi naprzeciw, na jakich się opiera? Jaka jest jej rola w „utrwa­laniu” owych tendencji?

OSŁABIENIE WIĘZI Z LUDŹMI

Czy telewizja osłabia więź między ludźmi? Oczy­wiście tak. W zapomnienie poszły stadiony z ich wspa­niałym demokratyzmem, gdzie w żywiołowym od­ruchu jak brata ściskasz swojego przygodnego są­siada… W zapomnienie poszły sale koncertowe, w których po koncercie nikt nie spieszył do szat­ni, lecz wszyscy w porywie entuzjazmu oklaski­wali orkiestrę i solistę.Telewizja usłużnie zwalnia nas od myślenia, nie żąda od nas ani wysiłku fizycznego, ani porywów ducha. Nie każe nikomu żmudnie wertować dłu­giego menu, podaje od razu obiad firmowy…Bierność duchową, nieodpowiedzialność moral­ną, obojętność dla drugich — oto co wyrabia w nas telewizor, który wdarł się do naszych mieszkań. C

W PRZYJEMNY SPOSÓB

Czyni to przy tym w sposób przyjem­ny zabawiając nas i mamiąc rozrywką z jednako­wą gorliwością między piątą po południu a dzie­siątą wieczorem.Czyż tak nie jest? Oczywiście, tak.Coraz częściej zaczyna się utożsamiać telewizję z negatywnymi zjawiskami społecznymi naszego wieku, dostrzegać jej ujemne strony.Już Mikołaj Pogodin pisze: „Mówię poważnie. Nie dla telewizji” (kwestia ze sztuki Żywe kwia­ty). Jak obraźliwie i pogardliwie brzmi tu słowo „telewizja”, prawda?… Natomiast w jednym z na­szych najlepszych filmów ostatnich lat, w Prze­rwanym urlopie, wciąż włączony telewizor samą tylko prymitywnością programu stanowi kontrast z poważnym życiowym dramatem boha­terki.

MIEJSCE PRZED TELEWIZOREM

Ich miejsce przed telewizorem. I zajmują je. Oto — mówi pokazując cały las anten — jaki krzyż każdy z nich sobie zafundo­wał. Strach popatrzeć… Małżonka, teściowa, tele­wizor. I cześć!Prawda, słyszeliście podobne rozmowy? I aneg­doty o antenach i „telemężach”.Najwidoczniej telewizja nie zdobyła sobie jesz­cze prawa moralnego kredytu. Zarówno literatu­ra, jak film w cytowanych wyżej przykładach wy- lażają tylko pogląd, który w moim przekonaniu niedługo ostatecznie utrwali się w świadomości społecznej. Jeśli tak, książkę o dniu dzisiejszym telewizji należy pisać niezwłocznie. Pisać nie za­stanawiając się ani nad stylem ani nad jej ro­dzajem. Bez uciekania się do fantazji.