SPRAWA PRZYSZŁOŚCI

Najwidoczniej, jest to sprawa przyszłości.Na razie zaś, jeśli tylko włączyć telewizor, na ekranie natychmiast pojawiają się dzielni hu­zarzy, rozchichotane prowincjonalne naiwnisie, a „biedni, choć uczciwi” ojcowie początkowo ko­muś tam wygrażają, aby w finale puścić się w tany… Nadawany jest wodewil. Staroświecki wodewil, możliwe, że sam w sobie i zacny, miły, wzruszający, lecz okrutny ekran telewizyjny od­biera mu cały wdzięk. Albo operetka — zdawało­by się, że tej gotowi jesteśmy słuchać zawsze. Tak, możliwe, że nie należy się mądrzyć, nie na­leży eksperymentować, lecz po prostu częściej na­dawać operetki. I publiczność, jak to się zwykło mówić w takich przypadkach, „zostanie zdobyta”.Nawiasem mówiąc, rzecz nie polega w tym wypadku na gatunku — ale na stylu. Jedną uwagę ogólniejszą dotyczącą repertuaru chciałbym tu jednak uczynić.

Bardzo mi miło Cię gościć na swoim blogu. Chciałbym, abyś uzyskał tu informacje, których szukasz. Postaram się dogodzić Twoim intelektualnym potrzebom!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)