W PRZYPADKU FIKCYJNEJ ROZMOWY

Podobnie jak w przypadku owej fikcyjnej roz­mowy w fabryce teraz na ulicy pojawia się dzien­nikarz. Mówi najpierw kilka słów od siebie, po czym zwraca się do milicjanta, który reguluje ruch, i prosi go, aby zatrzymał któryś z przejeż­dżających samochodów, gdyż chciałby porozma­wiać z kierowcą. Milicjanta wcale to nie dziwi. Zatrzymuje przejeżdżający samochód. Wychodzi z niego kierowca w futrzanej czapce i zimowym płaszczu. Również nie jest wcale zdziwiony. Nie dziwi go ani fakt, iż zatrzymano go pośrodku ulicy, ani też to, że ma powiedzieć kilka słów do mikrofonu. Nie wahając się ani chwili zaczyna mówić o tym, że dostał nowe mieszkanie, że prze­kroczył plan…

Bardzo mi miło Cię gościć na swoim blogu. Chciałbym, abyś uzyskał tu informacje, których szukasz. Postaram się dogodzić Twoim intelektualnym potrzebom!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)