W TRAKCIE ROZMOWY

Powinniśmy odnieść wrażenie, że rodzą się one w trakcie rozmowy. I w odpowiedzi na owe rzekomo wymyślone na poczekaniu, za­improwizowane pytania, włókniarka zaczyna po­woli, jąkając się, jakby nie mogąc zrozumieć tekstu, odczytywać z kartki z góry przygotowane odpowiedzi.W tym przypadku nieprawdziwość owej sceny była jeszcze bardziej rażąca. Fałsz został, jeśli można się tak wyrazić, zademonstrowany nam w monstrualnych rozmiarach.W tym przypadku jestem po stronie wiókniarki. Była skrępowana, w całym jej zachowaniu wy­czuwało się napięcie. Po prostu nie umiała być sobą przed kamerą. Nie jest to zjawisko wesołe. A jednak była prawdziwa.Oczywiście jestem również zwolennikiem słowa mówionego w telewizji, gawędy, rozmowy. Nie bronię tu kartki z tekstem, nie jestem zwolenni­kiem ściągaczki. Lecz postulat krytyki pod adre­sem telewizji, aby mówić, nie czytać — sam w sobie niczego jeszcze nie rozwiązuje.

Bardzo mi miło Cię gościć na swoim blogu. Chciałbym, abyś uzyskał tu informacje, których szukasz. Postaram się dogodzić Twoim intelektualnym potrzebom!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)